Winnica Jura

od kukurydzy korzenia po butelkę wina (i wszystko to, co pośrodku)

idea

Pomysł narodził się w argentyńskiej hacjendzie. A może w krakowskim mieszkaniu? W sumie, nie jest to ważne. Istotne jest to, że pomysł zarył się głęboko w naszej świadomości i nie chce odpuścić. Pomysł w sumie dziecinnie prosty: winnica tu, na rodzimej ziemi, wśród jury, skałek wapiennych, nad warstwą porfiru, dosłownie.

.

Wieś Rybna, a właściwie Rybna-Wrzosy w drodze do Piekła, bo przysiółek o tej nazwie tuż za miedzą. Kraina niezwykła, pół godziny od Rynku Głównego, a jak już inny jest ten świat, wśród lasów i dolin, zazdrośnie ukrywany przez matkę naturę, nawet wjazd w ten świat jest zakamuflowany. Tutaj wszystko zwalnia, kroczy według własnego, wewnętrznego zegara. Miejsce marzeń a my lubimy marzyć.

.

Drużyna

„Tam gdzie rośnie wino, dzik w pobliżu”
- wymyślone z nadzieją, że nieprawdziwe

opowieść w formie bloga

...czyli historia, od samego początku, o tym jak się wykluwa pomysł tak niedorzeczny, o tym jak jej założyciele powinni się leczyć i o tym jak zawsze pozostaje wyjście awaryjne czyli sadzenie ziemniaków.

Jak zakładamy winnicę, cz 19: Koniec sezonu

IMG_1995

Koniec sezonu ma swoje plusy i minusy. Plusem jest to, że człowiek wreszcie może się wyspać, wypić dwie kawy bez paniki, pobawić się z dzieckiem i porozmawiać z żoną, chyba w tej kolejności. Minusem natomiast jest to, że po kilku dniach takiego oddechu, człowiek chodzi jak zmora, szuka czegoś do zrobienia, jedzie na winnice byle […]

Czytaj więcej

Jak zakładamy winnicę, cz. 18: Blisko końca

IMG_2876

Monotonia, słowo bliskie temu kto uprawia winorośl. Monotonia oznacza rytm. Stałe, tonowe przemieszczanie się w dół i w górę rządka, wpatrywania się w setny krzak, wyłączanie myśli i włączanie mózgowego auto pilota. Sześć miesięcy i dziesięć dni. To tyle czasu od pierwszego sadzenia. Tylko pół roku, a może aż pół roku, tylko, że chyba w […]

Czytaj więcej

Kontakt

captcha

+48 509 788 676

marcin.miszczak@winnicajura.pl

50°03'15.0"N 19°37'16.6"E