fbpx

Opowieść w formie bloga

od kukurydzy korzenia po butelkę wina

Zakładamy Winnice #5: Biznes Plan

Jak już cytowałem, “aby na winie zrobić małą fortunę, najpierw trzeba wydać fortunę dużą”. Jest w tym powiedzeniu dużo racji, bo zakładanie winnicy to jedno z tych przedsięwzięć zaliczanych do capital intensive, to znaczy takich, które wymagają poważnych środków finansowych na samym początku inwestycji.

Aby uzmysłowić sobie jakiej wielkości fortunę musimy zainwestować, mądrzy ludzie wymyślili coś to nazywamy potocznie biznes planem. Osobiście uważam, że taki plan jest też ważny z innego powodu: jest chronologicznym planem działania – czytając go, wiem co i kiedy mam zrobić.

No dobrze, ale od czego i gdzie zacząć? Ja zacząłem od internetu. Mimo, że zasób informacji w języku polskim jest dość skromy, znalazłem perełki. Jedna z nich to opracowanie napisane rok temu (czyli aktualne) przez znanego dziennikarza i propagatora polskiego winiarstwa Wojciecha Bosaka “Opłacalność Produkcji Wina oraz możliwości Rozwoju Komercyjnego Winiarstwa w Polsce”. Autor tekstu klarownie rozkłada na czynniki pierwsze poszczególne koszty inwestycyjne, produkcyjne oraz utrzymania przykładowej winnicy o obszarze 2.5 hektara. To co autor pisze, moje własne wyliczenia potwierdzają. Nie licząc kosztów zakupu działki, na założenie jednego hektara winnicy muszę wydać około stu tysięcy złotych i to niezależnie czy zakładam jeden czy dziesięć hektarów. Z tych stu tysięcy, 30% to sadzonki, 40% to rusztowania (materiał i montaż) i w końcu 30% to przygotowanie gleby, mechaniczne sadzenie oraz ogrodzenie. Z pewnością można taniej. Na przykład kopać ręcznie pięć tysięcy dołków/hektar albo kupić tańsze sadzonki u mniej renomowanych producentów. Tylko wtedy, jak mądrzy winiarze mi zawsze mówią, należy pamiętać, że to inwestycja na czterdzieści i więcej lat, a jak coś nam nie wyjdzie na samym początku, to nie tak łatwo to potem skorygować.

Z racji tego, że mieszkałem w Stanach i mówię biegle po angielsku, było dla mnie wręcz naturalne aby sięgnąć po materiały amerykańskie. Przeczytałem dziesiątki artykułów i wypracowań, ale najbardziej pomogły mi “Writing a Business Plan: An Example for a Small Premium Winery” oraz “Starting a Winery in Illinois: Profile and Business Plan Workbook”. Obie publikacje to w zasadzie przykłady napisanych biznes planów które można modyfikować dla własnych potrzeb. Oczywiście, należy brać poprawki na różnice (na przykład, system nawadniania, tak ważny na zachodnim wybrzeżu Stanów, u nas praktycznie nie istnieje). Mimo różnic, 90% czynności jest identyczna. Natomiast ceny w dolarach czy Euro można weryfikować w Polskich serwisach (np: winiarz.pl) jednocześnie łapając się za głowę dlaczego u nas tak drogo! Przypuszczam, że podobne źródła biznes planu istnieją w innych “winnych” krajach ale trzeba oczywiście władać danym językiem.

Moja ostatnia rada to pytać się ludzi w branży. Ja tak zrobiłem i muszę powiedzieć, że wyniosłem dużo cennych wskazówek z tych interakcji. Generalnie ludzie w tym świecie są życzliwi a kiedy zobaczą, że naprawdę Ciebie temat interesuje, chętnie pomagają.

Scroll to top