fbpx

Opowieść w formie bloga

od kukurydzy korzenia po butelkę wina

Jak zakładamy winnicę, cz 19: Koniec sezonu

Koniec sezonu ma swoje plusy i minusy. Plusem jest to, że człowiek wreszcie może się wyspać, wypić dwie kawy bez paniki, pobawić się z dzieckiem i porozmawiać z żoną, chyba w tej kolejności.

Minusem natomiast jest to, że po kilku dniach takiego oddechu, człowiek chodzi jak zmora, szuka czegoś do zrobienia, jedzie na winnice byle tylko jechać, bez przyczyny i bez celu.

Za mną sześć miesięcy okresu błędów i wypaczeń, ale także bardziej lub mniej udanych posunięć w oparciu o zaczerpniętą wiedzę lub tylko instynkt. Tutaj nie ma reguły. Myślisz, że robisz dobrze, a robisz źle. Myślisz, że coś Ci się nie udało, a okazuje się, że tak właśnie ma być. Człowiek uczy się także, że winorośl potrafi wybaczyć, dużo wytrzymać, czasami nawet dopowiedzieć – po prostu trzeba ją słuchać i obserwować. Ale chyba tak jest ze wszystkim, nawet z ludźmi.

Scroll to top